Konflikt w reprezentacji

Wszyscy jesteśmy zachwyceni z wyników jakie odnoszą nasi reprezentanci w zmaganiu ze sztangą, ale czy ktoś się zastanawiał ile wyrzeczeń ich to kosztuje i ile ciężkiej pracy. Nie mają oni normalnego życia i żyją od jednego zgrupowania do drugiego, na którym mają nawet po kilka treningów dziennie. Panuje też tam ostry rygor. To właśnie było przyczyną niedawnego konfliktu między zawodnikami a trenerem Ryszardem Szewczykiem.

Najlepsi polscy ciężarowcy opuścili zgrupowanie kadry w Cetniewie i kategorycznie domagali się zwolnienia trenera reprezentacji Ryszarda Szewczyka. Polski Związek Podnoszenia Ciężarów chciał załagodzenia konfliktu (co mu się udało). Po tym jak zawodnicy z Cetniewa wyjechali, ale trener Ryszard Szewczyk pozostał w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich. Powiedział on: "Czterej zawodnicy spóźnili się wieczorem o ponad godzinę i nie poinformowali mnie dlaczego, choć jeden z nich miał telefon komórkowy. Wydaliłem ich więc z obozu. Do tej czwórki dołączyła jeszcze piątka i wszyscy wyjechali z Cetniewa. Jestem znany z ostrych metod, z tego, że dużo wymagam, ale zawodnicy to profesjonaliści, którzy muszą zdawać sobie sprawę, że dobrze żyją za państwowe pieniądze i zobowiązani są do dyscypliny. Liczyłem na trzy medale w Sydney. Nie jestem przywiązany do stanowiska trenera, mogę odejść, już kiedyś odchodziłem. Ostateczną decyzję podejmie związek". Jak już wiemy nikt nie musi odchodzić, bo było by to bez sensu na 3 miesiące przed Mistrzostwami Świata.

Waldemar Baszanowski, szef wyszkolenia PZPC jednoznacznie nie popiera trenera Szewczyka i jego metod: "Trener popełniał błędy, przede wszystkim zwracał się do zawodników zbyt obcesowo. Ma wyniki, jest znakomitym fachowcem, ale stracił kontakt z zawodnikami.

Czterej zawodnicy wyrzuceni za spóźnienie to: Tadeusz Drzazga, Arkadiusz Smółka, Grzegorz Kleszcz i Waldemar Kosiński. Solidaryzując się z nimi z obozu kadry wyjechali: Szymon Kołecki, Mariusz Jędra, Robert Dołęga, Paweł Najdek i Marek Gorzelniak.

Na szczęście konflikt został zażegnany i reprezentacja powróci do normalnych treningów pod okiem trenera Szewczyka, ale tym razem bez zbyt ostrych metod. Ma to nastąpić 5 sierpnia, kiedy to wszyscy zawodnicy mają stawić się na zgrupowanie do Cetniewa.

To prawda, że od kadrowiczów należy wymagać, ale to w końcu też ludzie, którzy poza sztangą i pomostem mają prawo do odrobiny prywatności. Myślę również, że to co miało miejsce zostanie zapomniane przez obydwie strony konfliktu i nie będzie miało wpływu na wyniki naszych reprezentantów podczas zbliżających się Mistrzostw Świata, które odbędą się w Atenach oraz Igrzysk Olimpijskich w Sydney. Bo nie ma co ukrywać, że pod wodzą Ryszarda Szewczyka nasi atleci radzą sobie bardzo dobrze i robią znaczne postępy. Oby tak dalej, czekamy na medale!

Oto cały konflikt w skrócie:

11 lipca (Cetniewo):

Po obiedzie czterech wyżej wymienionych zawodników opuszcza Cetniewo udając się na wycieczkę. Mają wrócić o 22.00, wracają o 23.00. W efekcie trener Ryszard Szewczyk wydala ich ze zgrupowania.

12 lipca (Cetniewo):

Ranem pozostała część kadry solidaryzując się z kolegami opuszcza Ośrodek Przygotowań Olimpijskich w Cetniewie.

14 lipca (Warszawa):

Podczas spotkania w siedzibie PZPC zawodnicy domagają się ustąpienia trenera, zarzucając mu aroganckie traktowanie i ostre metody. Sam Szewczyk przyznaje, że był za ostry.

11-22 lipca

Zawodnicy wysyłają list do prezesa UKFiT Jacka Dębskiego, w którym uważają, że trener Ryszard Szewczyk pozbawiony jest wszelkiej etyki moralnej i nie widzą możliwości dalszej współpracy.

22 lipca (Warszawa):

W siedzibie PZPC przedstawiciele klubów uważają, że trenerem nadal powinien pozostać Ryszard Szewczyk i powinno dojść do kompromisu.

23 lipca (Warszawa):

Jacek Dębski wyraża, przekonanie, że konflikt zostanie rozwiązany i nie przeszkodzi w zdobyciu sukcesów w Sydney.

27 lipca (bielański hotel "Meksyk"):

W sali głównej mają miejsce obrady prezydium PZPC. Są obecne m.in. obydwie strony konfliktu. Po trzech godzinach burzliwych obrad zdecydowano, że reprezentacja nie zmienia szkoleniowca i nadal będzie nim Ryszard Szewczyk. Po zakończeniu konfliktu zawodnicy podpisali nowe kontrakty. UKFiT zobowiązał się zapłacić najwięcej temu, kto wywalczy złoto na MŚ i ME oraz ustali rekord świata. Będzie to 3 000 zł miesięcznie (brutto).

© Copyright by "DSO". Ciechanów 1998 - 99. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Przygotował:

Radosław Saganek

dso@friko5.onet.pl