KULTURYSTYKA W ARTYKUŁACH PRASOWYCH

Nie od dzisiaj kulturystyka uważana jest co najmniej za sport kontrowersyjny. Takie zdanie, często odmienne z prawdą, próbują wpoić w nas media, które szukają sensacji. Każdy kto ma bezpośredni kontakt z tym sportem patrząc na programy telewizyjne lub czytając artykuły prasowe podchodzi do przekazywanych informacji z dystansem. Jednak te artykuły nie są adresowane właśnie do tych, którzy uprawiają lub interesują się kulturystyką, a wręcz przeciwnie. Zwykle informacje te trafiają do ludzi całkowicie nie mających pojęcia, że kulturystyka to nie tylko piękny sport, a nawet styl życia. Dla nich jest to po prostu "czarna owca" współczesnego sportu. Media ukazują kulturystę jako kupę mięśni niezdolną do normalnego życia, co mija się z prawdą. Celem informacji ukazujących się w prasie, bądź na telewizyjnym ekranie jest upokorzenie tego sportu i uprawiających go ludzi. Nic więc dziwnego, że nadal w Polsce tak mała liczba osób odwiedza regularnie siłownię.

Poniżej prezentuję trzy artykuły prasowe dotyczące kulturystyki zaczerpnięte ze znanego wszystkim, ogólnopolskiego dziennika - RZECZPOSPOLITA. To właśnie tu ukazało się kilka artykułów oczerniających kulturystykę. Jako że znam ten sport z autopsji, a artykuły te trafiły do moich rąk spróbuję polemizować z tekstami wydrukowanymi w RZECZPOSPOLITEJ i udowodnić, że napisane tam informacje nie w pełni mają potwierdzenie w rzeczywistości. Najpierw zapraszam do ich przeczytania, a następnie do przeczytania moich refleksji.

Zgodnie z ustawą o prawach autorskich informuję, że artykuły te pochodzą z dziennika RZECZPOSPOLITA i nie są mojego autorstwa. Wszelkie prawa do nich posiada redakcja gazety. Wersję internetową można zobaczyć klikając niżej:

Mam nadzieję, że uważnie przeczytaliście te artykuły, więc zapraszam do zapoznania się z moim zdaniem (nieco odmiennym) na poruszane w nich tematy.

O ile autorzy artykułu pierwsze i trzeciego całkowicie krytykują kulturystykę, artykuł drugi stwierdza raczej fakty, co można się zorientować po jego tytule. Po prostu daje nam wiele do refleksji. Nie przeczę, że jest to prawda, ale nieco wyolbrzymiona i nie dotycząca wszystkich odwiedzających siłownię. Ale i tak prawdę można poznać tylko wtedy gdy samemu zacznie się uprawiać kulturystykę.

Na początku zacznę od autorów powyższych tekstów. Nie mam zamiaru ich obrażać, ani podważać ich zdolności dziennikarskich, ale faktem jest, że nie mają nic wspólnego z kulturystyką, wiedzę czerpali z różnych, nienajlepszych źródeł, a zasiadając do pisania za główny cel wzięli ukazanie kulturystyki z jak najbardziej złej strony, nie wspominając o korzyściach jakie niesie ten sport za sobą. Prawdopodobnie nigdy nie odwiedzili siłowni aktywnie i nie mieli szansy przekonać się do tego sportu, a może byli, spróbowali, przekonali się, że nie jest to sport łatwy i artykuły te napisali przez zwykłą ludzką zazdrość??? Na to pytanie można udzielać jeszcze wiele różnorakich odpowiedzi, a prawdę i tak znają tylko oni. Jedno jest pewne nie pozostawili na kulturystyce i kulturyście suchej nitki, ukazując świat tego sportu jako całkowicie wypaczony. A tak absolutnie nie jest.

Dostało się też najpopularniejszemu w naszym kraju magazynowi kulturystycznemu "FLEX", o którym piszą "pismo hardkulturystyczne". Chciałem zaznaczyć, że nie leży w moim interesie bronienie tego czasopisma, ale nie mogę patrzeć jak oczernia się "Flex`a". Po pierwsze nikt nikogo nie namawia do nabywania tego miesięcznika, który moim zdaniem, i zapewne nie tylko, jest bardzo dobry. Zarzuca się mu, że namawia do stosowania dopingu w sporcie, co oczywiście mija się z prawdą. Faktem jest, że część magazynu poświęcona jest sterydom, ale każdy z nas jest panem swego losu i ma możliwość dokonania wyboru. Prawdą jest również, że część trenujących na siłowni zażywa środki dopingujące, ale to nie znaczy, że wszyscy. Jest to niewielki procent. Jeżeli już mają brać, to chyba lepiej aby przeczytali np.: we "Flex`ie" jak to się powinno robić, niż słuchać kolegi z siłowni, który może i więcej wyciska, ale nie ma pojęcia na temat stosowania sterydów. "Flex" zamieszcza artykuły redagowane przez specjalistów, którzy opisują skutki stosowania dopingu oraz różne metody. Jednak tylko mówienie całej prawdy o tym problemie może przynieść właściwy skutek. Wiesław Szponer, instruktor kulturystyki w TKKF "Błyskawica" mówi: "Lepiej, że są pisma, które omawiają wszystkie aspekty dopingu, drukują ich skład chemiczny, negatywne skutki, ale również piszą o korzyściach płynących z ich stosowania. Z dwojga złego lepiej mieć takie informacje niż eksperymentować po omacku." Tak więc uważam, że taki magazyn jest jak najbardziej potrzebny na polskim rynku, tym bardziej, że w podobnym kształcie ukazuje się w innych krajach i tam nikt nikogo nie zawiadamia o przestępstwie.

W artykułach tych zarzuca się kulturystom, że naszpikowani są sterydami. Opisani są tak, jakby na śniadanie, obiad i kolację przyjmowali testosteron, czy inne specyfiki. Jest to kolejny mit zapoczątkowany przez przeciwników kulturystyki, który należy obalić. Przestańmy się oszukiwać i powiedzmy prawdę, że sport wyczynowy bez dopingu to już historia i to bardzo odległa. Współcześnie nie da się wyobrazić wielkiego sportu bez anabolików. Tylko nie rozumiem dlaczego autorzy artykułów umieszczonych w zacnym dzienniku skupili się na kulturystyce. Przecież wszyscy sportowcy to ludzie tacy jak my i mający określone możliwości, które mają swoje granice i muszą jakość iść do przodu, bo wymagamy od nich tego my - kibice. Co by było gdyby nie biło się rekordów? (a to nie jest możliwe bez sterydów), bylibyśmy zawiedzeni i sport nie budziłby emocji. Dzisiaj nie ma żadnego sportu, w których nie stosuje się wspomagania niedozwolonego. Nie oszukujmy się, biorą wszyscy, poczynając od szachistów, poprzez pływaków, tenisistów, kolarzy, czy modnych w naszym kraju i nie tylko piłkarzy, którzy ukazywani są jako bez skazy - błąd. Oni też biorą. Nie wspomnę już o zawodowych graczach NBA, którzy biorą olbrzymie dawki. Czy możliwe byłoby rozgrywanie meczy na takim poziomie co 2-3 dni, bez dopingu, odpowiedź brzmi- NIE!!!. Powtarzam raz jeszcze - nie ma sportu bez dopingu. Nie zaprzeczam, że nie biorą kulturyści, bo nie byłbym tutaj obiektywny. Jednak nie można przekreślać całego sportu i wszystkich uprawiających go ludzi, dlatego, że część stosuje doping. Dlaczego mają cierpieć także Ci, którzy trenują naprawdę uczciwie? Zresztą piszę tutaj o sporcie zawodowym, a w Polsce nie mamy ani jednego zawodowego kulturysty (niestety), a to zwłaszcza oni zażywają piorunujące dawki. Wszystkie nazwiska opisane w Rzeczpospolitej nie są naszego pochodzenia, więc dlaczego mamy zajmować się problemami nie dotyczącymi nas bezpośrednio. A gdyby nawet, to są również wyjątki, że ktoś kogoś zabił, czy coś w tym stylu. Ale czy trzeba brać anaboliki aby być agresywnym i zdecydować się na takie kroki, chyba nie. Nie raz słyszy się o takim zachowaniu np.: po spożyciu alkoholu, ale oczywiście nasi dziennikarze musieli ukazać sylwetki kulturystów. Jeszcze raz powtarzam, to są wyjątki. Nie przekreślajmy całej dyscypliny.

Zarzuca się w artykułach, że współcześni kulturyści to cytuję "150 - kilogramowe tuczniki". Faktem jest, że w ostatnich 10 latach sport ten całkowicie zmienił swoje oblicze i teraz podziwiamy na scenie naprawdę ludzi - olbrzymów. Jednak, czy można im mieć to za złe? Po pierwsze nikt nikogo nie namawia do uprawiana kulturystyki, a ten kto zacznie może się przekonać jak piękny jest to sport. Po drugie nie zapominajmy na czym polega kulturystyka, czyli bodybuilding. Dosłownie oznacza budowanie ciała. Jeżeli więc zarzuca się, że kulturyści są za duzi, za bardzo umięśnieni, za bardzo odtłuszczeni, za bardzo uwidoczniają swoje mięśnie, to czemu nie zarzucamy, np.: skoczkowi w dal, czy w wzwyż, że skacze za daleko lub za wysoko, dlaczego nie przeszkadza nam, że sprinterzy biegają za szybko, kolarze pokonują dystanse w niesamowitym tempie, piłkarze strzelają zbyt wiele bramek. Ich sporty na tym właśnie polegają, a kulturystyka polega na budowaniu i udoskonalaniu ciała i to właśnie robią współcześni kulturyści. Nie rozumiem więc dlaczego autorzy powyższych artykułów uparli się właśnie na ten sport. Nie przeczę, że jest on specyficzny, ale czy za to należy go gardzić i zniechęcać innych do jego uprawiania. Nie mówię teraz o robieniu tego na wyższym poziomie, ale o zwykłym regularnym trenowaniu dla siebie samego i dla własnego zdrowia. Bo sport ten na prawdę może zrobić dla nas wiele dobrego, oczywiście gdy mądrze do tego podejdziemy. Dlatego serdecznie zapraszam do odwiedzania siłowni czy fitness clubów, tam odkryjecie, to co odkryłem ja i wiele innych, mianowicie, że kulturystyka to nie tylko piękny sport, to również styl życia!!!

© Copyright by "DSO". Ciechanów 1998 - 99. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Przygotował:

Radosław Saganek

dso@friko5.onet.pl